Elektrownia wodna

Tej nocy w psim miasteczku miała miejsce niesłychana sytuacja. Ciche i spokojne dotąd miast przeszył głośny krzyk wzywający pomocy. Głosy dochodziły z ratusza miejskiego w którym zabrakło prądu. Burmistrz, który ma w zwyczaju pracować do późnych godzin nie spodziewał się, że właśnie tej nicy utknie w windzie. Takiej trudniej sytuacji nikt się nie spodziewał. Okazuje się, że problem braku prądu nie dotyczy tylko ratusza. W każdym psim domku zgasło światło, a miasto spowiły egipskie ciemności. Niestety w pobliskiej elektrowni zabrakło węgla, co spowodowało niemałe zamieszanie wśród psiaków.